Niespodziewany sojusz
To niemal ironiczne: podczas gdy jedna ręka rządu USA (SEC) nadal walczy z giełdami kryptowalutowymi, druga (CFTC) nagle zaczyna wyznaczać własne reguły. A Trump? Stoi teraz niczym misjonarz cyfrowych walut. Jego projekt ustawy „Clarity Act” ma wprowadzić klarowność – nie dziwi więc, że dotychczasowy krajobraz regulacyjny przypomina rzeź Westernu. Wyoming wprowadza progresywne prawo, Teksas kusi ulgami podatkowymi, a w tle SEC blokuje zmiany starymi przepisami, jakby blockchain stanowił zagrożenie dla bezpieczeństwa narodowego.
Argumentacja Trumpa jest przekonująca: „Potrzebujemy regulacji, które chronią – ale nie tak wielu, by dusić innowacje”. To niemalże słowa, których nikt by się po nim nie spodziewał, zważywszy na jego dotychczasowe podejście: „Regulacje? Nie, dzięki!”.
SEC dokonuje zaskakującego zwrotu
Najciekawsze w tym wszystkim jest to, że SEC, przez dziesięciolecia postrzegany jako wróg branży krypto, nagle zmienia front. Po latach blokowania – Bitcoinowe ETF-y? Nie. Pozwy przeciwko Coinbase? Oczywiście – teraz proponuje „Crypto Fundraising Framework”, dokument mający określić, kiedy tokeny kwalifikują się jako papiery wartościowe. Czy to oznaka zmiany podejścia? A może po prostu desperacka próba odzyskania utraconych pozycji?
Eksperci są podzieleni. Jedni widzą w tym poważne podejście do branży. Inni pode
jrzewają, że SEC po prostu znalazł się pod presją – bo inaczej USA grozi wypadnięcie z globalnego wyścigu o cyfrową przyszłość.
Świat patrzy w kierunku Ameryki – a Europa się śmieje
Podczas gdy USA wciąż debatują, czy w ogóle regulować kryptowaluty, inne kraje już dawno podjęły działania. Europa z regulacją MiCA jest o krok do przodu, Singapur kusi ulgami podatkowymi, a Dubaj reklamuje się jako raj podatkowy dla przedsiębiorstw blockchainowych. „USA ryzykują utratę pozycji lidera technologicznego”, ostrzega Carol Goforth, profesor krypto na Uniwersytecie Arkansasu. I ma rację.
Trump chyba to dostrzegł. Jego zespół pracuje nad planem, który ma nie tylko wprowadzić klarowność, ale także ulgi podatkowe dla górników i inwestorów. „Krypto to przyszłość – a USA jej nie oddadzą Chinom ani Europie”, mówi bliski doradca byłego prezydenta. Stwierdzenie, o którym kilka lat temu nikt by nie pomyślał.
Branża reaguje – z mieszanymi uczuciami
Świat krypto jest podzielony. Brian Armstrong, CEO Coinbase, który niedawno miał spory z SEC, teraz widzi w „Clarity Act” ratunek. Inni obawiają się, że zbyt rygorystyczne regulacje zduszą zdecentralizowaną filozofię sektora. „Potrzebujemy reguł – ale takich, które nie wtłoczą nas w system bankowy”, mówi Armstrong.
Ulga udziela się także górnikom. Po halvingu Bitcoina w 2024 roku, który obniżył rentowność, klarowne prawo mogłoby ponownie uczynić USA atrakcyjnym miejscem do działalności. O ile polityka dostarczy.
Wyścig z czasem
USA stoją na rozdrożu. Albo szybko znajdą balans między innowacją a ochroną konsumentów – albo stracą pozycję globalnych konkurentów. Najbliższe miesiące pokażą, czy strategia Trumpa się powiedzie. Jedno jest pewne: branża krypto nie będzie czekać. A co z USA? Oni mają teraz dużo do nadrobienia.
📰 Czytaj dalej
→ Oszust z Teksasu miał ukraść 40 milionów dolarów dzięki oszustwom bankowym→ Binance: Dane płyną do rosyjskiego procesu o terroryzm – nawet lata po wyjściu z rynku→ Franklin Templeton toruje drogi dla tokenizacji w obszarze ETF-ów