Dlaczego SEC działa teraz?
Wyobraźcie sobie, że dzisiaj stosowalibyście te same przepisy dotyczące akcji i obligacji, które obowiązywały 30 lat temu – po prostu dlatego, że świat się od tego czasu nie rozwinął. Taki jest problem: Bitcoin, Ethereum i inne kryptowaluty kilka lat temu były niszowymi produktami, dziś zaś są nieodłącznym elementem sektora finansowego. Obowiązujące regulacje pochodzą z czasów, gdy krypto albo nie istniało, albo traktowano je co najwyżej jako ciekawostkę. Teraz, wraz z wejściem instytucji – funduszy emerytalnych, ubezpieczycieli i dużych funduszy inwestycyjnych – pora na jasne zasady gry.
Projekt SEC ma zapełnić tę lukę. Owszem, oznacza to więcej biurokracji, większy nakład pracy i wyższe koszty dla firm zarządzających krypto. Ale szczerze mówiąc, po upadku FTX, Celsius i innych, może to być właśnie to, czego rynek potrzebuje: więcej transparentności, więcej kontroli, mniej „ufaj mi, trzymam je w cyfrowym sejfie” – i więcej „oto dowód, że Twoje monety są bezpieczne”.
Co dokładnie się zmieni?
Jeśli projekt wejdzie w życie, firmy przechowujące krypto dla klientów będą musiały spełnić szereg rygorystycznych wymogów. Wyobraź sobie, że prowadzisz brokera lub fundusz inwestycyjny i nagle musisz:
- Przechodzić regularne audyty – nie raz do roku, a może nawet co kwartał.
- Prowadzić oddzielne konta: własne aktywa firmy i te należące do klientów muszą być całkowicie rozdzielone. Koniec z „Oops, przypadkiem wydaliśmy Twoje bitcoiny na wypłaty dla pracowników”.
- Posiadać wyższe bufory kapitałowe. Oznacza to, że firmy będą musiały odkładać więcej środków, aby w razie poważnego zdarzenia (atak cybernetyczny, upadłość) nie zbankrutować i nie stracić środków klientów.
Na pierwszy rzut oka to sporo pracy, ale z drugiej strony mogłoby to wzmocnić zaufanie do rynku. Dotychczas instytucjonalni inwestorzy często wstrzymywali się z wejściem, ponieważ nie mieli pewności, czy ich monety nie z
nikną następnego dnia. Jasne reguły mogłyby tu pomóc.
Branża jest podzielona – jak zwykle
Oczywiście nie brakuje głosów sprzeciwu. Przemysł kryptowalutowy to zróżnicowana grupa, a nie wszyscy entuzjastycznie witają większą regulację. Coinbase i Fidelity popierają reformę, podczas gdy mniejsi gracze i organizacje branżowe, takie jak Blockchain Association, ostrzegają: zbyt duża biurokracja może zdusić innowacje. „Kto będzie sobie na to jeszcze pozwalał?” – pytają. I to słuszne pytanie. Jeśli startup musi wydawać 50 000 dolarów rocznie na compliance, zanim w ogóle ruszy, trudno będzie mu rywalizować z dużymi graczami.
Z drugiej strony są głosy takie jak Rebecci Rettig z Akin Gump, która mówi: „Bez jasnych reguł rynek nigdy nie dorosnie”. Ma rację – wystarczy spojrzeć, ilu ludzi straciło pieniądze po FTX. Jeśli depozytariusze będą podlegać bardziej rygorystycznej kontroli, takie sytuacje mogą występować rzadziej.
Co teraz?
Projekt trafia teraz do Białego Domu. Biden i jego zespół muszą zdecydować, czy go zatwierdzą w obecnej formie, czy wprowadzą poprawki. Eksperci przewidują, że regulacja może wejść w życie jeszcze w tym roku – o ile nie spotka się z dużym oporem.
Ciekawy będzie też układ sił między SEC a Komisją ds. Handlu Towarami Futures (CFTC). Te dwie instytucje od lat spierają się o to, która ma decydujący głos w kwestiach krypto. Jeśli dojdą do porozumienia, może to zapewnić większą pewność prawną. Jeśli nie – znów czeka nas patchwork regulacyjny.
Skutki dla nas wszystkich
Dla nas, indywidualnych użytkowników, na razie niewiele się zmieni. Nasze monety pozostaną tam, gdzie są – miejmy nadzieję, że bezpieczne. Dla instytucjonalnych inwestorów jednak ta reforma może okazać się gamechangerem. Jeśli duże fundusze będą wiedzieć, że ich aktywa kryptowalutowe są pod ścisłym nadzorem, być może zdecydują się na wejście.
Dla startupów i dużych firm oznacza to jednak więcej pracy. „Musimy przebudować nasze systemy” – mówi pracownik niemieckiego startupu kryptowalutowego. „To zajmuje czas i pieniądze”. Jednocześnie rynek może się oczyścić: ci, którzy nie sprosta nowym standardom, będą musieli odejść lub połączyć się z innymi.
A co to tak naprawdę daje?
Ostatecznie chodzi o to, czy ta reforma ustabilizuje rynek, czy zahamuje innowacje. Osobiście uważam, że większa regul
📰 Czytaj dalej
→ Suwerenność danych państwowych a prawa obywatelskie: Użytkownik GrapheneOS przed sądem→ XRP-ETF: Dlaczego cena funduszu może różnić się od kursu XRP→ Nowe regulacje SEC – jak zmienią rynek kryptowalut?