Gdzie CARF zawodzi?
CARF brzmi jak kompleksowy system, ale – jak to zwykle bywa – diabeł tkwi w szczegółach. Oto największe problemy, które sprawiają, że organy podatkowe dosłownie załamują ręce:
1. Transakcje peer-to-peer? Nie ma mowy.
CARF wymaga raportowania transakcji głównie od dostawców usług kryptowalutowych, takich jak giełdy. Ale co z bezpośrednim handlem między dwoma osobami? W krajach takich jak Argentyna czy Nigeria, gdzie handel P2P jest niezwykle popularny, cały ten segment pozostaje całkowicie poza zasięgiem władz podatkowych. I nie są to małe kwoty – w wielu krajach rozwijających się to właśnie P2P dominuje na rynku krypto.
2. DeFi i portfele samoobsługowe? Po prostu ignorowane.
Aplikacje finansów zdecentralizowanych (DeFi) oraz portfele zarządzane przez użytkowników są praktycznie niedostępne dla CARF. Choć niektóre kraje, jak USA czy UE, pracują nad pierwszymi obowiązkami raportowania, na poziomie globalnym – nic nie wiadomo. Chainalysis szacuje, że ponad 70% aktywności w DeFi pozostaje niewykrytych.
3. Samoobsługa to kusząca taktyka dla inwestorów – ale koszmar dla fiskusa.
Jeśli trzymam swoje bitcoiny na portfelu sprzętowym, takim jak Ledger, nie ma centralnego podmiotu, który mógłby zgłosić transakcje. CARF próbuje wymusić zgłaszanie adresów portfeli przez użytkowników, ale – szczerze mówiąc – kto to sprawdza? Większość ludzi po prostu kontynuuje swoje działania jak dotychczas.
4. Transakcje międzynarodowe: patchwork regulacyjny.
Kryptowaluty nie znają granic. Jeśli kupię bitcoiny w Singapurze, a sprzedam w Niemczech – kto ma zgłosić tę transakcję? CARF zakłada współpracę międzynarodową, ale wiele krajów nie posiada ani technicznych, ani prawnych środk
ów, aby to wdrożyć.
Dlaczego 86% aktywności pozostaje niezarejestrowanych?
Chainalysis przeanalizował ponad 100 krajów i 130 milionów adresów blockchain, aby zidentyfikować przyczyny tej ogromnej luki. Okazuje się, że problem ma wiele wymiarów:
- Brak przepisów: W wielu krajach w ogóle nie istnieją konkretne regulacje dotyczące podatków od krypto – lub są one całkowicie niestosowane.
- Przeciążenie techniczne: Niektóre organy podatkowe po prostu nie wiedzą, jak analizować dane blockchain.
- Kryptowaluty prywatnościowe, takie jak Monero: Są one zaprojektowane tak, aby ukrywać transakcje – i dlatego całkowicie wymykają się systemowi.
- Strategie unikania opodatkowania: Usługi mixing, tumblers czy bridge sprawiają, że organy podatkowe prawie nie mają możliwości prześledzenia źródła środków.
Konsekwencje: kto płaci za te braki?
Te luki prowadzą do trzech poważnych problemów:
1. Straty podatkowe sięgające miliardów dolarów.
Kraje takie jak Niemcy, USA czy Japonia tracą dziesiątki miliardów euro rocznie w dochodach podatkowych. Najbardziej irytujące jest to, że podczas gdy regulowane giełdy zgłaszają transakcje, nieformalni handlarze i użytkownicy DeFi mogą ukrywać zyski bez konsekwencji.
2. Niesprawiedliwość systemowa.
Nie może być tak, że ktoś, kto handluje bitcoinami na Coinbase, płaci podatki, podczas gdy inwestor DeFi ucieka od odpowiedzialności. To podważa zaufanie do systemu podatkowego – i słusznie.
3. Rosnąca frustracja regulacyjna.
UE planuje wprowadzić ostrzejsze przepisy od 2026 roku, a USA również chcą zaostrzyć regulacje poprzez Infrastructure Investment and Jobs Act. Ale do tego czasu – wiele pozostaje w chaosie.
Jak mogłoby wyglądać rozwiązanie?
Chainalysis sugeruje, że OECD powinna całkowicie przebudować swój system CARF. Oto kilka pomysłów, które wydają się sensowne:
- Włączenie P2P i DeFi do systemu.
Gdyby transakcje mogły być automatycznie rejestrowane poprzez systemy śledzenia portfeli, byłby to ogromny postęp.
- Współpraca z firmami analityki blockchain.
Firmy takie jak Chainalysis, TRM Labs czy Elliptic mogłyby dostarczać dane w czasie rzeczywistym organom podatkowym – o ile te będą chciały współpracować.
- Globalna standaryzacja raportowania.
Jednolity format zgłoszeń utrudniłby unikanie opodatkowania.
-
📰 Czytaj dalej
→ Cash Cat (CATE) eksploduje: Memecoin osiąga rekordowy pułap z ponad 120% wzrostem→ Tokenizowane depozyty: Dlaczego banki biją stablecoiny własnymi metodami→ Krypto na emeryturze? Większość Niemców pozostaje sceptyczna