Południowokoreańska giełda kryptowalut Upbit właśnie odnotowała gigantyczny skok: wolumen handlu wzrósł o 273%. I to nie tylko dzięki kilku ekscentrycznym traderom działającym w nocy, ale głównie za sprawą szerokiego grona inwestorów – od drobnych graczy po instytucjonalnych graczy. Jaki jest powód? Oczywiście trwająca od połowy października hossa bitcoina, która powoduje gęsią skórkę. Bitcoin znowu przebił granicę 35 000 USD – poziomu, którego nie widziano od 2022 roku. A gdzie idzie bitcoin, tam za nim podążają inne aktywa jak wataha głodnych wilków: ethereum, solana, XRP – wszystkie nagle znowu stały się gorącym towarem.
Upbit: ukryty gwiazdor hossy
Upbit w Korei Południowej to coś w rodzaju ukrytej gwiazdy sceny krypto. Nic więc dziwnego, że giełda teraz zbiera obfite żniwo. Dzienne wolumeny handlu wzrosły ze „śmiesznych” 200 miliardów wonów (ok. 140 milionów euro) do ponad 750 miliardów wonów (ok. 530 milionów euro). Dla porównania: to tak, jakby nagle cała ludność Monachium postanowiła zrobić cotygodniowe zakupy spożywcze online – tylko zamiast ogórków i papieru toaletowego, handluje się cyfrowymi monetami.
Szczególnie interesujące jest to, że to nie wielkie ryby napędzają rynek, lecz mali inwestorzy. Retail traderzy, czyli osoby prywatne, wracają na giełdy – wielu z nadzieją na szybkie zyski i dręczącym lękiem, by czegoś nie przegapić. FOMO (strach przed przegapieniem) jest realny i smakuje słodko niczym koreański sernik.
Dlaczego teraz? Tu liczy się mieszanka
Kilka czynników działa razem niczym doskonale skoordynowana choreografia K-popowa:
1. Bitcoin rośnie, nastrój rośnie – Gdy król kryptowalut nagle znów błyszczy niczym świeżo wypolerowany złoty sztab, to oczywiście przyciąga kapitał. Szczególnie, gd
y granica 35 000 USD staje się mniej realna niż nigdy.
2. Nadzieja na ETF-y w USA – Spekulacje dotyczące bitcoinowych funduszy ETF w Stanach Zjednoczonych wprawiają rynki w ruch. Jeśli SEC da zielone światło, może to działać niczym gigantyczny turbo – i południowokoreańscy inwestorzy oczywiście nie chcą być ostatnimi, którzy dołączą do party.
3. Powrót zaufania – Po bolesnych krachach z przeszłości, wielu Koreańczyków trzymało się z dala od krypto. Teraz, gdy ceny znów rosną, a regulacje (przynajmniej trochę) obiecują więcej bezpieczeństwa, wielu znowu sięga po krypto.
Ale uwaga: duchy przeszłości
Tyle że ten piękny boom ma mroczną stronę. Ktokolwiek poważnie handluje krypto w Korei Południowej, wie, że chmury regulacyjne mogą szybko się pojawić. Kraj ten od lat pokazuje, że nie odpuści krypto tak sobie. Niedawno wprowadzono „Virtual Asset User Protection Act”, który co prawda ma chronić inwestorów, ale wiąże się z mnóstwem papierkowej roboty.
I jest jeszcze sceptycyzm społeczny. Po wszystkich skandalach z przeszłości – myśląc choćby o Terra/LUNA czy oszustwach wokół Youbit – nieufność jest mocno zakorzeniona. Błąd polityczny, i euforia może zniknąć szybciej niż fan z Seulu, który po derbach z Suwon nagle traci ochotę na piłkę nożną.
Podsumowanie: boom czy bańka?
Upbit pokazuje, że południowokoreański rynek kryptowalut znów ożył. Pytanie tylko, czy to początek nowej hossy – czy tylko krótkotrwały szum, który zniknie tak szybko, jak letni deszcz w Seulu?
Nadchodzące tygodnie pokażą. Jedno jest pewne: jeśli bitcoin będzie dalej rósł, a regulacje nie będą zbyt surowe, Korea Południowa wkrótce może stać się jednym z najciekawszych regionów krypto na świecie. A Upbit? Giełda w każdym razie będzie na czele – czy jako zwycięzca, czy jako ostrzeżenie.
Kochani czytelnicy, miejcie oczy otwarte. Być może teraz zastanawiacie się, czy powinniście ponownie wejść na rynek. Ale pamiętajcie – krypto to dziki zwierz. I kto chce na nim jeździć, powinien być dobrze przygotowany.
📰 Czytaj dalej
→ Zcash (ZEC) wzrasta o 48% powyżej 800 dolarów – nadzieje na ETF napędzają kryptowalutę→ Bitcoin wzrasta o 25% – Dlaczego ministerstwo finansów swoimi sztuczkami wprawia rynki w ruch→ Bitcoin w gorączce: Dlaczego obecna rzadkość podaży napędza byków