Firma Apate z USA wymyśliła coś naprawdę sprytnego. Wyobraź sobie, że przeglądasz LinkedIn lub Facebook, kiedy nagle kontaktuje się z tobą „Sarah”, młoda asystentka marketingowa z Chicago – ładne zdjęcie profilowe, realistyczna historia życiowa, kilka wspólnych znajomych. Tyle że „Sarah” nie jest prawdziwą osobą. To sztuczna inteligencja, zaprogramowana, by zwabiać oszustów w pułapkę. I robi to tak przekonująco, że nawet doświadczeni oszuści zaczynają się zastanawiać.
Jak to działa? Prosto: AI „ofiara” reaguje jak naiwni użytkownicy, którzy dają się nabrać na zaproszenia do kontaktu lub phishingowe wiadomości. Chętnie udzielają informacji osobistych, wchodzą w interakcję – a system rejestruje każdą ich reakcję. Najbardziej szalona część? Apate mierzy nawet, jak bardzo oszuści się denerwują. Tak, dobrze czytasz. Jednym z kluczowych wskaźników (KPI) jest liczba wulgaryzmów („F-bombs”), które rzucają oszuści, bo AI nie odpuszcza. Im więcej wyzwisk, tym lepiej działa pułapka – a tym więcej czasu i energii tracą przestępcy.
Po co to wszystko? Bo rynek oszustw eksploduje.
Według FBI cyberprzestępcy w samych tylko Stanach Zjednoczonych w 2022 roku wyłudzili ponad 4,8 miliarda dolarów. Do najbardziej podstępnych metod należą „scamy romansowe”, w których ofiary tracą zarówno serce, jak i oszczędności poprzez aplikacje randkowe. Sprawcy często działają za granicą, korzystają z VPN-ów, fałszywych profili i manipulacyjnych chatbotów – a zwykłe blokady na platformach nie są w stanie powstrzy
mać zorganizowanych sieci.
Tutaj wkracza Apate. Zamiast biernie czekać na zgłoszenia, firma działa aktywnie: prowokuje oszustów, analizuje ich metody i dostarcza organom ścigania użyteczne dowody. We współpracy z organami ścigania udało się już odnotować pierwsze sukcesy, m.in. w rozbiciu sieci „ubój świń” (Pig Butchering), w których ofiary tracą oszczędności poprzez media społecznościowe lub aplikacje randkowe.
Ale czy to etyczne?
Krytycy zarzucają Apate stosowanie „zastawiania pułapek” (entrapment), czyli celowe prowokowanie przestępstwa. Firma jednak broni się, twierdząc, że to oszuści sami inicjują kontakt, a AI jedynie reaguje na ich oferty. Co więcej, zebrane dane – adresy IP, wzorce językowe, ścieżki komunikacji – są przekazywane śledczym.
Nie brakuje też obaw o prywatność. Ale szczerze mówiąc: jeśli oszust ukrywa swoją tożsamość, aby okraść innych, to czy naprawdę powinien oczekiwać, że jego dane będą święte?
Przyszłość: jeszcze bardziej realistyczne, jeszcze skuteczniejsze
Apate pracuje już nad kolejną generacją. Niedługo AI „ofiara” nie tylko będzie reagować na teksty, ale także na oszustwa głosowe i wideo. W przyszłości do systemu mogą zostać zintegrowane komunikatory jak WhatsApp czy Telegram – i wtedy życie oszustów naprawdę stanie się nieprzyjemne.
Miecz obosieczny – ale konieczny
Wykorzystywanie AI jako broni przeciwko przestępczości jest dylematem. Z jednej strony oferuje innowacyjne rozwiązanie do wykrywania oszustów i rozbijania ich sieci. Z drugiej strony budzi pytania: gdzie kończy się prowokacja, a gdzie zaczyna manipulacja? Dopóki jednak oszustwa w sieci będą narastać, potrzebne będą takie rozwiązania. Jeden jest pewien: kryminaliści nie przestaną działać – więc musimy być bardziej kreatywni.
Być może, a przynajmniej miejmy taką nadzieję, podejście Apate jest pierwszym krokiem w kierunku, w którym będziemy nie tylko łapać oszustów, ale także pokazywać im, że przeciwko armii urojonych ofiar – nawet tych składających się tylko z kodu – nie mają żadnych szans.
📰 Czytaj dalej
→ Ustawa o Klarności: Lobby blockchain ostrzega przed ryzykownym harmonogramem→ Innowacje blockchain: Stany Zjednoczone testują cyfrowe świadczenia społeczne z Canton Network→ Laser Digital Japan: W końcu nadzieja dla japońskiego rynku kryptowalut