To już mała sensacja, zwłaszcza jeśli weźmiemy pod uwagę, jak często sierpień w przeszłości przynosił rozczarowanie. Przez lata był to miesiąc, w którym rynek poruszał się bokiem, a nawet tracił na wartości – często z powodu niskiej płynności i braku impulsów instytucjonalnych. Tym razem było jednak inaczej. Nabywcy mieli wyraźną przewagę, i to przez wiele tygodni. Nawet najśmielsze prognozy zostały przekroczone, i to w środowisku zdominowanym przez obawy o stopy procentowe, dyskusje regulacyjne oraz ogólną ostrożność na rynkach finansowych.
Co stoi za tymi wynikami? W mojej ocenie kluczowe są dwa czynniki. Po pierwsze, rosnąca akceptacja instytucjonalna. Coraz więcej dużych funduszy, funduszy emerytalnych, a nawet tradycyjnych banków zwiększa swoje pozycje w Bitcoinie. To nie tylko wnosi więcej płynności, ale także większą stabilność – rynek po prostu nie jest już tak podatny na paniczne wyprzedaże jak kiedyś. Do tego dochodzą pozytywne sygnały regulacyjne, np. z Europy, które dodatkowo budują zaufanie.
Drugim ważnym elementem jest klasyczne ograniczenie podaży. Bitcoin ma limit wynoszący 21 milionów jednostek, a znaczna część tych monet i tak spoczy
wa w portfelach długoterminowych inwestorów, którzy ich nie ruszają. Gdy więc popyt rośnie, automatycznie wpływa to na cenę. Ten mechanizm już wielokrotnie prowadził do nagłych skoków – i w sierpniu ponownie dał o sobie znać.
Co mnie szczególnie cieszy? Bitcoin wydaje się bardziej dojrzały. Czasy, w których kurs w ciągu kilku dni tracił nawet 30%, są już w dużym stopniu przeszłością. Oczywiście, Bitcoin pozostaje bardziej zmienny niż złoto czy akcje, ale wahania stają się wyraźnie łagodniejsze. To właśnie przyciąga inwestorów instytucjonalnych, którzy wcześniej trzymali się z daleka od kryptowalut.
Oczywiście pojawia się pytanie o dalszy rozwój sytuacji. Historycznie rzecz biorąc, wrzesień i październik często przynoszą wzrosty dla Bitcoina, co w połączeniu z tak dobrym sierpniem napawa pewnym optymizmem. Nie chcę jednak brzmieć zbyt entuzjastycznie – po tak silnym rajdzie korekta nie jest wykluczona. Niektórzy analitycy już ostrzegają przed krótkoterminowym przegrzaniem rynku. Mimo to, osobiście przeważa u mnie przekonanie, że trend długoterminowy pozostaje nienaruszony.
I jeszcze jedno: ten rajd nie był przypadkiem. Również inne kryptowaluty zanotowały wzrosty w sierpniu, a całkowita kapitalizacja rynku wzrosła. To pokazuje, że chodzi nie tylko o Bitcoina, ale o szersze ożywienie całego sektora. Mimo to Bitcoin pozostaje punktem odniesienia – a jego wyniki mają znaczenie dla całej branży.
Podsumowując, jasne jest, że stare schematy sezonowe tracą na znaczeniu. Bitcoina nie da się już tak łatwo zaszufladkować. Liczą się fundamentalne czynniki, takie jak podaż i popyt, oraz zaufanie inwestorów. I w sierpniu tych czynników było aż nadto. Czy tak zostanie? Jestem ciekaw – i trochę pełen nadziei.
📰 Czytaj dalej
→ Belgijska policja konfiskuje portfele kryptowalut podejrzane o piractwo→ Bitcoin pompa tuż za rogiem? Lee przewiduje zaskakujący impuls wzrostowy→ Kryptorynek pod presją: Kluczowe wydarzenia 15 października 2023