Weźmy na przykład popyt instytucjonalny. Firmy takie jak MicroStrategy w dalszym ciągu masowo gromadzą Bitcoina w swoich bilansach, a napływy do spotowych ETF-ów stają się coraz silniejsze. To faktycznie daje rynkowi solidną podstawę. Lee podkreśla, że te wydarzenia mogą wywołać nową falę FOMO – a kto może się oprzeć, gdy pociąg właśnie odjeżdża?
Jednak ostrożność jest wskazana. Glassnode ostrzega przed niebezpieczną dźwignią na rynku instrumentów pochodnych. Jeśli zbyt wielu traderów stawia na wzrost cen bez odpowiedniego zabezpieczenia, może to szybko przynieść odwrotny skutek. Likwidacje będą wtedy nieuniknione, gdy tylko nastroje się odwrócą.
A poza tym jest jeszcze m
akroekonomia. Fed rzeczywiście wydaje się skłaniać w kierunku obniżek stóp procentowych, a historycznie Bitcoin na tym korzysta. Niższe stopy sprawiają, że ryzykowne aktywa, takie jak Bitcoin, stają się bardziej atrakcyjne – a narracja inflacyjna („cyfrowe złoto”) również odgrywa teraz dużą rolę.
Z technicznego punktu widzenia Bitcoin niedawno przebił poziom 60 000 dolarów, co jest silnym sygnałem. Niektórzy analitycy widzą nawet potencjał na 100 000 dolarów i więcej. Ale wszyscy wiemy: rynek kryptowalut jest nieprzewidywalny. Kilka regulacyjnych przeszkód tu, kryzys geopolityczny tam – i wszystko może nagle wyglądać zupełnie inaczej.
Moje podsumowanie? Szanse na rajdy są całkiem dobre, ale nie należy zapominać, że ryzyko istnieje. Kto inwestuje, powinien myśleć długoterminowo i nie dać się porwać krótkoterminowej histerii. Jedno jest pewne: najbliższe tygodnie będą kluczowe. Czy Bitcoin faktycznie otrzyma nowy impuls – czas pokaże. Ale jedno jest jasne – rynek pozostaje, jak zawsze, dziką bestią.
📰 Czytaj dalej
→ Belgijska policja konfiskuje portfele kryptowalut podejrzane o piractwo→ Kryptorynek pod presją: Kluczowe wydarzenia 15 października 2023→ Bitcoin przeciwstawia się letniemu zastojowi: trzeci najlepszy sierpień w historii