Jednocześnie dla startupów kryptowalutowych sytuacja pozostaje prawdziwym labiryntem prawnym. Trzy miesiące po decyzji CFTC, SEC przedstawia nieśmiały projekt, jak pewnego dnia projekty blockchain mogłyby pozyskiwać środki według rozszerzonych regulacji. Ale kolejność tych kroków wydaje się nieco paradoksalna: z jednej strony dozwolony jest wysoce ryzykowny handel spekulacyjny, z drugiej – finansowanie innowacyjnych przedsiębiorstw pozostaje nadal utrudnione.
Od blokady do niepewnego otwarcia
29 maja 2024 roku CFTC dała zielone światło dla kontraktu perpetualnego na Bitcoina na regulowanej amerykańskiej platformie. To rzeczywiście punkt zwrotny. Po raz pierwszy amerykańscy inwestorzy mogą działać na giełdzie kontrolowanej przez nadzór – i to z zastosowaniem dźwigni. Wielu ekspertów postrzega to jako znak, że Waszyngton zaczyna akceptować aktywa cyfrowe jako legalną część systemu finansowego. Przynajmniej w obszarze instrumentów pochodnych.
Ale radość z tej niewielkiej liberalizacji szybko przygasa. Założyciele projektów krypto od lat walczą z SEC, która zbyt często klasyfikuje tokeny jako „niezarejestrowane papiery wartościowe”. To praktycznie całkowicie blokuje podnoszenie kapitału poprzez ICO lub inne publiczne modele. Choć w sierpniu SEC zasygnalizowała chęć wprowadzenia „regulacyjnej jasności” dla zdecentralizowanych sieci – to konkretnych kroków brak.
Dlaczego USA hamują innowacje kryptowalutowe – prawdziwy paradoks
Obecny krajobraz regulacyjny jest po prostu sprzeczny. CFTC traktuje Bitcoina jako towar (commodity), co umożliwia handel instrumentami pochodnymi, natomiast SEC nadal trzyma się swojej doktryny dotyczącej papierów wartościowych. Efekt? Absurdalny stan: spekulanci mogą składać wysoce ryzykowne zakłady na Bitcoina, ale startupy, które chcą budować infrastrukturę dla zdecentralizowanego systemu finansowego, nie znajdują legalnej możliwości zebrania kapitału od inwestorów.
„To tak, jakby zabronić drze
wu, aby zakorzeniło się w ziemi, jednocześnie zbierając jego owoce”, mówi dr Thomas Treff, prawnik specjalizujący się w regulacjach blockchain. SEC argumentuje, że wiele projektów tokenowych, pomimo zdecentralizowanej architektury, pozostaje pod centralną kontrolą – na przykład przez założycieli dysponujących kluczami administracyjnymi. Ale właśnie ta szara strefa uniemożliwia powstanie innowacyjnych modeli biznesowych.
Międzynarodowa konkurencja wykorzystuje lukę
Podczas gdy USA wahają się, inne kraje przejmują inicjatywę: Salwador wprowadził Bitcoina jako prawny środek płatniczy, Dubaj i Singapur tworzą środowiska sandbox dla startupów krypto, a UE z wprowadzeniem regulacji MiCA stworzyła jasne zasady. Nawet w Szwajcarii projekty mogą regulowanie pozyskiwać kapitał poprzez „zezwolenia DLT”.
„USA ryzykują utratę roli lidera w sektorze krypto”, ostrzega analityczka blockchain Lisa Meier. „Zasypując założycieli prawnymi kamieniami, wypychają innowacje za granicę”. Szczególnie dotkliwie odczuwają to protokoły DeFi, które do rozwoju swoich smart contractów potrzebują finansowania publicznego.
Promyk nadziei: SEC szuka rozwiązań
Ostatnie ogłoszenie SEC dotyczące rozważania „modyfikacji” dla sieci tokenowych może być pierwszym sygnałem nadziei. Przewodniczący SEC, Gary Gensler, zasugerował, że projekty, które udowodnią rzeczywistą decentralizację, nie musiałyby być automatycznie klasyfikowane jako papiery wartościowe. Ale póki co nie wiadomo, jak wysokie będą wymagania dowodowe.
Możliwy kompromis? SEC mogłaby wprowadzić model „Reg A+” dla tokenów, który, podobnie jak w przypadku tradycyjnych akcji, zezwalałby na ograniczone publiczne pozyskiwanie kapitału – jednak pod surowymi warunkami. Do tego czasu startupom krypto pozostaje jedynie droga przez prywatnych inwestorów lub zagraniczne giełdy.
Podsumowanie: Patchwork regulacyjny
USA stoją naprawdę na rozdrożu: albo wreszcie stworzą pewność prawną dla innowacyjnych modeli biznesowych – albo ustąpią pola innym krajom. Zatwierdzenie handlu Bitcoinem z dźwignią pokazuje, że amerykańskie organy powoli zaczynają rozumieć znaczenie aktywów cyfrowych. Ale póki założyciele będą konfrontowani z blokadami prawnymi, pozostaje niejasne, kto tak naprawdę skorzysta z tej zmiany.
Jedno jest pewne: branża krypto nie da się zatrzymać. Znajdzie sposoby, aby rozwijać się nawet bez rynku amerykańskiego – i to być może jest najgorsze dla wszystkich, którzy nadal czekają na jasne zasady.
📰 Czytaj dalej
→ Ethereum w siodle: Analityk wyznaczył nowy cel cenowy i sugeruje scenariusz dla Bitcoina→ Bitcoin przeciwstawia się 500-milionowej wyprzedaży – Czy grozi teraz historyczny Short Squeeze?→ Dlaczego inwestorzy kryptowalut kierują się przekonaniami