Jak w ogóle można stwierdzić, że tekst został napisany przez AI?
Originality.ai to nowojorska firma specjalizująca się w wykrywaniu tekstów generowanych przez sztuczną inteligencję. Jej badacze korzystają z zaawansowanych algorytmów, które nie tylko wyszukują plagiaty, ale także analizują charakterystyczne wzorce w budowie zdań i doborze słownictwa. Teksty AI często mają specyficzny rytm, powtarzające się sformułowania lub wydają się zbyt „gładkie” – jakby ktoś przepuścił je przez tłumacza internetowego raz za razem. To dlatego, że te modele są trenowane na ogromnych zbiorach danych, które zawierają wprawdzie dużo wiedzy, ale nie posiadają ludzkiego głosu.
Badanie objęło ponad 2000 książek religijnych – od literatury chrześcijańskiej, przez poradniki duchowe, aż po pozycje dotyczące magii. Szczególnie w niszowych tematach, takich jak czary czy alternatywne systemy wierzeń, AI wydaje się być wykorzystywana szczególnie często. Być może dlatego, że tematy te często mają klarowną strukturę i dobrze nadają się do automatycznego generowania tekstów.
Dlaczego akurat literatura religijna?
Rynek literatury religijnej i duchowej jest olbrzymi. Miliony ludzi szukają w niej odpowiedzi, pocieszenia lub po prostu potwierdzenia tego, w co i tak już wierzą. Jednocześnie rynek ten jest mocno rozdrobniony: istnieje niezliczona ilość podkategorii, grup docelowych i potrzeb. Dla wydawców i autorów to problem – muszą działać szybko i tanio, aby w ogóle być zauważonymi.
AI obiecuje tutaj rozwiązanie: może generować teksty w ciągu minut, idealnie dopasowane do danej grupy docelowej – czy to poradnik dla chrześcijańskich par, podręcznik dla współczesnych czarownic, czy przewodnik po medytacji. Ale właśnie w tym tkwi dylemat. Ponieważ czego AI nie potrafi, to do
starczyć tego, czego wielu czytelników tak naprawdę szuka: osobistego głosu, autentycznych doświadczeń i duchowej głębi, której nie da się sprowadzić do algorytmu.
Niebezpieczeństwo uniformizacji
Wyobraźmy sobie, że szukamy książki o praktyce modlitwy i znajdujemy dziesiątki tytułów, które brzmią jakoś podobnie – te same zdania, ta sama struktura, te same frazesy. W rezultacie żadna z książek nie wydaje się naprawdę osobista. Coś takiego może się wydarzyć, jeśli AI zdominuje literaturę religijną. Książka o modlitwie napisana przez AI może być merytorycznie poprawna, ale brakuje jej duszy, którą wnosi człowiek poprzez własne wątpliwości, radości i doświadczenia duchowe.
Dodatkowo pojawia się problem dezinformacji. Modele AI są tak dobre, jak dane, na których zostały wyuczone. Jeśli te dane są przestarzałe, tendencyjne lub po prostu błędne, AI nieświadomie powiela te błędy. W kontekście religijnym może to być niebezpieczne: kto zagwarantuje, że książka o interpretacji Biblii napisana przez AI nie zawierająca błędnych lub nawet szkodliwych nauk? Gdy takie książki są sprzedawane jako wiarygodne poradniki bez żadnej weryfikacji, staje się to problematyczne.
Jak reaguje branża wydawnicza?
Nie wszyscy w świecie wydawniczym pozostają wobec tej sytuacji obojętni. Niektórzy widzą w AI szansę na szybkie i tanie zaspokojenie rynków niszowych – zwłaszcza gdy popyt jest wysoki, a ludzcy autorzy zbyt wolni lub zbyt drodzy. Inni natomiast obawiają się o swoje posady i jakość treści.
Lena Hartmann, redaktorka w małym chrześcijańskim wydawnictwie w Bawarii, powiedziała mi kiedyś: „AI to narzędzie jak każde inne. Ale nie może zastąpić ludzkiej kreatywności. Jeśli pozwolimy algorytmom pisać nasze książki, stracimy coś, czego nie da się powielić: osobisty głos za każdym tekstem.”
Z kolei Thomas Meyer, teolog i autor, dodaje: „Teksty religijne nie są instrukcjami obsługi. Mają głęboki wymiar emocjonalny i duchowy. AI nie może modlić się, pocieszać wspólnoty ani towarzyszyć w egzystencjalnych kryzysach. Może jedynie naśladować – i to stanowi fundamentalną różnicę.”
Co to oznacza dla nas, czytelników?
Coraz trudniej będzie nam odróżnić książki napisane przez ludzi od tych stworzonych przez AI. Niektóre wydawnictwa zaczynają już oznaczać swoje pozycje – na przykład poprzez adnotacje „Napisane przez człowieka” lub „Treść wygenerowana przez AI”. Jednak większość tego nie robi. Platformy takie jak Amazon powinny roz
📰 Czytaj dalej
→ Sztucznie sterowane roboty: Wielki przełom już w 2027 roku?→ Oszustwo okradają 5 900 dolarów metodą podszywania się pod bank w Północnej Karolinie→ Oszuści ukradli 56 000 dolarów – ofiara z Massachusetts oszukana przez fałszywych pracowników banku