Co kryje się za zakupem Bitcoinów?
Strive określa siebie mianem „firmę inwestycyjną w blockchain i krypto” i w ostatnich miesiącach aktywnie gromadziła cyfrowe aktywa. Zakup 1.110 Bitcoin został przedstawiony jako sygnał: „Hej, Bitcoin tu zostaje!”. Firma argumentuje, że Bitcoin staje się coraz ważniejszym środkiem przechowywania wartości i długoterminową inwestycją – zwłaszcza dla inwestorów instytucjonalnych. Brzmi rozsądnie, prawda?
Ale jest haczyk: podczas gdy cena Bitcoina w ostatnich latach często wystrzeliwała w górę, akcjonariusze Strive na tym praktycznie nie korzystają. Dlaczego? Ponieważ firma po prostu dodaje Bitcoin do swojego portfela i sama czerpie korzyści z jego wzrostu. Akcjonariusze odnoszą jedynie pośrednie zyski – a i tak są one symboliczne.
Dlaczego akcjonariusze zostają z niczym?
Wyobraź sobie, że kupujesz świetny rower wyścigowy i trzymasz go w garażu. Jeśli jego wartość wzrośnie, ponieważ jest rzadkim egzemplarzem kolekcjonerskim, to ty na tym korzystasz – ale jeśli nikt o nim nie wie, nikt tego nie zauważy. Dokładnie tak działa model Strive.
Bitcoiny firmy są ukryte w „skarbcu” (mówiąc metaforycznie), a akcjonariusze muszą zadowolić się dywidendami w wysokości około 5,74 miliona dolarów rocznie. Brzmi dobrze, prawda? Ale jeśli weźmiemy pod uwagę, że firma zainwestowała 100 milionów dolarów w Bitcoin, to jest to zaledwie kilka procent zysku. Co gorsza, te dywid
endy nie pochodzą bezpośrednio ze wzrostu wartości Bitcoinów, a z systemu „zmiennych dywidend SATA”.
Co mówią eksperci?
Eksperci i inwestorzy nie są zachwyceni. Wielu zastanawia się, dlaczego mimo dużych inwestycji w Bitcoin, Strive oferuje akcjonariuszom zaledwie 2% zwrotu. Niektórzy uważają, że firma jest zbyt optymistyczna co do długoterminowego wzrostu Bitcoina. Inni zastanawiają się, czy nie powinna zainwestować pieniędzy w inne aktywa.
Kolejnym poważnym zarzutem jest brak transparentności. Strive regularnie publikuje informacje o swoich zasobach Bitcoin, ale sposób, w jaki zyski są przekazywane akcjonariuszom, pozostaje niejasny. Wielu inwestorów domaga się więcej przejrzystości – więcej szczegółów, więcej jasności, więcej zaufania.
Jak robią to inne firmy?
Strive nie jest jedyną firmą inwestującą w Bitcoin. MicroStrategy, na przykład, posiada ponad 150.000 Bitcoin i regularnie informuje o wzroście ich wartości. Akcjonariusze korzystają bezpośrednio z rozwoju kursu, ponieważ Bitcoiny są częścią kapitału własnego. Tesla również inwestowała w Bitcoin, choć później częściowo się wycofała – jednak miała przy tym jasną strategię.
W przypadku Strive brakuje tej bezpośredniej zależności. Bitcoiny są tam, ale akcjonariusze dostają tylko okruszki.
Moje podsumowanie: Inwestycja z wielkim pytajnikiem
Inwestycja Strive w Bitcoin jest niewątpliwie mocnym sygnałem rosnącej akceptacji tej kryptowaluty. Ale skromne zyski dla akcjonariuszy budzą wątpliwości. Czy firma poradzi sobie z lepszym rozdzielaniem zysków? Czy musi zmienić swoją strategię?
Jeśli rozważasz inwestycję w firmy krypto jak Strive, dokładnie się temu przyjrzyj: Jak firma zarządza swoimi inwestycjami? W jaki sposób przekazuje zyski? Przejrzystość i klarowna komunikacja są tutaj kluczowe – inaczej możesz skończyć z pustymi rękami. A tego chyba nikt nie chce, prawda?
📰 Czytaj dalej
→ Bitcoin wykazuje potencjał wzrostowy: Analityczka Stockton widzi szansę na wybicie na wykresie→ Bitcoinowe kontrakty terminowe: Spadki otwartych pozycji – czy grozi nam rally Short Squeeze?→ Kraken pod presją: Zablokowane konta wskutek kontrowersyjnego ataku „pyłu” przez HTX