Giełda, która dotychczas mogła się pochwalić codziennymi kontrolami Proof of Reserves (PoR), wstrzymała tę praktykę pod koniec września 2023 roku. Równocześnie około 90% środków klientów zostało przeniesionych do Coinbase. Na pierwszy rzut oka brzmi to jak działanie zwiększające bezpieczeństwo: Coinbase to przecież jedna z najbardziej uznanych i regulowanych giełd w branży krypto. Ale powiedzmy sobie szczerze – dlaczego giełda tak dbająca o transparentność nagle rezygnuje z takich kontroli?
Proof of Reserves: Dlaczego to tak ważne?
Proof of Reserves w świecie krypto nie jest luksusem, a koniecznością. Po upadkach takich firm jak FTX użytkownicy zaczęli domagać się pewności: Czy moje środki faktycznie istnieją? Czy nie zostały gdzieś ukryte lub wykorzystane? Codzienne kontrole były dla wielu klientów kluczowym elementem budowania zaufania. To, że Deribit rezygnuje z tej praktyki, jest co najmniej zaskakujące – zwłaszcza, gdy wiemy, że środki są równocześnie przenoszone do innej giełdy.
Dlaczego akurat Coinbase? I dlaczego teraz?
Oczywiście Coinbase to godny zaufania partner. Ale dlaczego nie kontynuować własnych kontroli PoR? Przeniesienie środków można odebrać jako przyznanie się do braku zaufania do własnego bezpieczeństwa. Może to także efekt wymogów regulacyjnych – kto to wie na pewno?
To, co mnie szczególnie zaskakuje, to argumentacja Deribit. Zamiast publicznych, codziennych k
ontroli, giełda polega teraz na wewnętrznych audytach i okresowych raportach VARA (Virtual Assets Regulatory Authority). Czy to brzmi dla was jak większa transparentność? Ja widzę w tym raczej spadek przejrzystości.
Sceptycyzm jest zrozumiały
Szczególnie w Europie, gdzie wkrótce wejdzie w życie regulacja MiCA, transparentność powinna być standardem. Tymczasem Deribit robi coś przeciwnego: staje się mniej publiczna, mniej weryfikowalna. A to w branży, która i tak budzi nieufność, nie jest dobrym sygnałem.
Co to oznacza dla użytkowników?
Jeśli zostawiłeś swoje środki na Deribit, powinieneś się zastanowić: Co się stanie, jeśli nagle pojawią się problemy z Coinbase lub samym Deribit? Codzienne kontrole nie były absolutną gwarancją, ale dawały pewien poziom bezpieczeństwa. Teraz użytkownicy muszą polegać na wewnętrznych audytach – a te nie są dostępne publicznie.
Problem zaufania?
Rozumiem logikę przeniesienia środków do Coinbase. To bezpieczniejsze rozwiązanie, więc dlaczego nie? Ale rezygnacja z PoR rodzi pytania. Czy Deribit faktycznie chce poświęcić transparentność tylko po to, by ominąć wymogi regulacyjne? A może są jeszcze inne, nieznane nam powody?
Jedno jest pewne: W branży, która tak często była dotknięta oszustwami i upadłościami, transparentność nie jest luksusem, a kwestią przetrwania. Kto ją ogranicza, ryzykuje utratę zaufania użytkowników – a to bardzo trudno odzyskać.
Podsumowanie: Deribit stracił przez tę decyzję sporo wiarygodności. Zobaczymy, czy znajdzie sposób, by odbudować zaufanie. Do tego czasu, jako użytkownik, warto dokładnie rozważyć, czy naprawdę chce się pozostawić środki na tej giełdzie – czy może lepiej postawić na bezpieczeństwo samemu.
📰 Czytaj dalej
→ Rosyjska legalizacja kryptowalut: 46 miliardów dolarów obrotu w ciągu roku→ Rosyjska legalizacja kryptowalut może skierować miliardy do regulowanych giełd→ Cronos Network zatrzymane po ataku na Tectonic – straty szacowane na 75 milionów dolarów