Tak, oczywiście, jeśli Trump przeforsuje ETF-a na Bitcoina, kurs na chwilę wzrośnie. To obserwowaliśmy. Ale Sigel słusznie podkreśla: to nie gwarancja długoterminowego sukcesu. Bitcoin żyje swoją zdecentralizowaną naturą – i to właśnie sprawia, że jest odporny na polityczne wahania. Nieważne, czy w Białym Domu zasiadają demokraci, czy republikanie: Bitcoin pozostaje Bitcoinem.
Dlaczego Bitcoina po prostu nie da się pokonać?
Ciągle zachwyca mnie, jak solidna jest ta sieć. Podczas gdy ceny akcji czy obligacji zależą od politycznych decyzji, Bitcoin jest globalnym, peer-to-peer systemem. Żadne państwo nie może go po prostu wyłączyć – przynajmniej nie bez ogromnego wysiłku. Nawet jeśli kraj jak Chiny zakazuje kopania, Bitcoin znajduje sposoby, by dalej istnieć.
I w tym właśnie piękno: Bitcoin jest już globalny. Kraje takie jak Salwador uznały go za środek płatniczy. W państwach z wysoką inflacją służy jako zabezpieczenie przed utratą wartości. Nawet w reżimach autorytarnych przetrwa dzięki szarym rynkom. To sprawia, że jest odporny na narodowe zmiany polityczne.
Instytucje wchodzą do gry – niezależnie od tego, kto rządzi
Szczególnie cieszy mnie rosnąca akceptacja wśród dużych instytucji finansowych. BlackRock, Fidelity, VanEck – wszystkie oferują teraz ETF-y oparte na Bitcoinie. To pokazuje, że Bitcoin zaczyna być traktowany poważnie. I dzieje się to niezale
żnie od tego, kto aktualnie rządzi w Waszyngtonie. Dopóki popyt na aktywa cyfrowe rośnie, Bitcoin na tym korzysta.
Demokraci kontra Republikanie: kogo to obchodzi?
Oczywiście tradycyjnie republikanie uchodzą za bardziej przychylnych kryptowalutom. Trump czasem używa Bitcoina jako narzędzia w kampanii wyborczej, by przyciągnąć młodych wyborców. Ale Sigel podkreśla: to nie jest przepustka do sukcesu. Demokraci nie są automatycznie złymi dla Bitcoina – nawet jeśli czasem wprowadzają bardziej rygorystyczne regulacje.
Interesujące jest to, że niektórzy demokraci wprawdzie forsują CBDC (państwowe waluty cyfrowe), ale równocześnie postępowe głosy wspierają technologie blockchain. Tak naprawdę pytanie nie brzmi „demokraci czy republikanie?”, tylko: Jak klarowne są reguły? Jak silny jest rozwój technologiczny? I jak szeroka jest akceptacja w krajach rozwijających się?
Bitcoin jako „cyfrowe złoto” – ale z potencjałem
Długofalowo Sigel postrzega Bitcoina jako „cyfrowe złoto”. To ma sens: ograniczona podaż (21 milionów monet), odporność na fałszerstwa, środek przechowywania wartości. W niepewnych czasach to staje się coraz ważniejsze. Oczywiście są też wyzwania – zmienność, ryzyko regulacyjne, bariery technologiczne.
Ale najważniejsze jest to: Bitcoin nie potrzebuje politycznego mariażu. Stoi na własnych nogach. I to właśnie czyni go wyjątkowym.
Moim zdaniem? Dla długoterminowych inwestorów nie powinno się stawiać na prognozy wyborcze czy polityczne obietnice, a raczej przyglądać się fundamentom technologicznym i ekonomicznym. Bitcoin albo się przebije – albo upadnie. Ale nie z powodu Trumpa. Nie z powodu Bidena. Tylko dlatego, że świat go potrzebuje.
📰 Czytaj dalej
→ Bitcoin pomiędzy nadzieją a próbą ogniową: Co teraz powinni obserwować inwestorzy→ Krypto-hipoteki: Better i Coinbase umożliwiają użycie bitcoina jako zabezpieczenia przy zakupie nieruchomości→ Galaxy Digital uruchamia rewolucyjne linie kredytowe zabezpieczone kryptowalutami – klient zachowuje własność i czerpie